Nagrodzone wiersze

Moje maszyny do pisania

Kiedyś miałem kolorową maszynę do pisania
każdy jej klawisz wybijał maleńkie okno
patrzyłem przez nie na organy wewnętrzne ziemi
robiłem to tylko dlatego że nie byłem pewny
czy istnieje na pewno

odsuwałem firanki po każdym strzale
tłukłem zapałkami szyby aby dotknąć
jelit, wątroby i serca mojej zardzewiałej matki
która zawsze patrzy na mnie z lotu ptaka

moja obecna maszyna do pisania jest raczej
maszyną do szycia z której robię gruby płaszcz
aby się nim okryć zanim powstawiam szyby

Rafał Rutkowski


Tłusty paciorek lub linia

Wierność się miele w nieobecnym aczkolwiek skrzydlatym kościele
jak sól w jajeczno kamiennym ciele placka lub cebularzomiasta

Masło podobnie jak miasto znajduje się wewnątrz rogatek: krańcowa-warszawska
papilarnych żyłek przeciągniętych przez paciorek kciuka miasta: donżon-lub lina

Grabarzu etatowo codzienny z lipowej nekropark
Grabarzu ciasta ty zawsze kop mi tłusty dance dół

Złożę w nim wieńcowo zażylony paciorek kciuka miasta
Diabelska defenestracja
Lub lina.

Będę w nim
klepał tłusty paciorek
lub lina

Marcin Czyż

 

***

Kiedyś zostanę filozofem
będę o umyśle myśleć
szukać arche gubić po drodze rozum
zasypiać
zmyślnie myląc zmysły
zanurzać się w aponii
i ze stoickim spokojem czekać na śmierć

A kiedy umrę
będą się sprzeczać
jak żyłam
z jaką postawą myłam zęby rano
i dlaczego kochałam deszcz
(a jednak ten zbiór pojedynczych kropel;

Nazwą tą moją całość zabawnie
lub będą ją wołać moim imieniem
Uczniowie mnie przeklną

Ja
będę już wtedy (o ile będę)
w innym ciele
innym świecie
lub w innym skupisku atomów

Nie będę myśleć
i poznam
wreszcie co to życie szczęście praktyka

Zuzanna Biolik

 


cisza

mokro dzisiaj na cmentarzu
tam zawsze jest mokro
i wieje
wieje ciszą
ale taką inną
paloną
ona świeci o zmroku

podpaliłbym ciszę
znowu zapomniałem zapałek

pachnie tam smutkiem
ale takim innym bo
twarze medalionów
zawsze uśmiechają się nieśmiało

staram się naśladować ich twarze
nigdy mi nie wychodzi

kto raz tam przyszedł
będzie wracać zawsze
jak do ulubionej piekarni

czytam drogowskazy mogił

aleksandra lubelska
w prawo
żył 23 lata
prosto
krzysztof biały
but mi się rozwiązał
jezu ufam tobie
druga aleja na lewo
panie świeć nad jego duszą
już niedaleko
zm. trag.
jestem

przypominam sobie lekcje katechezy
czoło
środek
lewa
prawa
klasnąć w ręce

odmówiłbym modlitwę
znowu zapomniałem słów

stoję w ciszy
rozglądając się dookoła
tysiące grobów
setki alejek
a ludzie nie błądzą
dziwne

zawsze tam trafią
na zawsze

 

Anatol Alter


Dodaj nową odpowiedź

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • You may use <swf file="song.mp3"> to display Flash files inline

Więcej informacji na temat formatowania